Elektrownie wodne, które w moim odczuciu przyciągają wzrok, są niezwykle okazałe i trudno je umknąć uwadze. Jednak w bezkresnym Wielkim Khinganie i żyznych lasach trudno sobie wyobrazić, jak elektrownia wodna z nutą tajemniczości mogłaby się ukryć w dzikim lesie. Być może ze względu na swoje wyjątkowe i ukryte położenie, ta „najdalej na północ wysunięta elektrownia wodna w Chinach” od dawna owiana jest legendą.
Na 100-kilometrowej drodze z powiatu Huma na południe, nie ma nic bardziej pospolitego niż górski krajobraz leśny w Wielkim Khingan. Jesienią pory roku przybierają złotą barwę, ale na drodze nie ma śladu po elektrowniach wodnych. Kiedy dotarliśmy do wioski Kuanhe, z pomocą przewodnika, znaleźliśmy „punkt orientacyjny” – nieznaną elektrownię wodną.
Choć jest to nisza, ta najdalej na północ położona elektrownia wodna w Chinach, ukryta wśród żyznych pól Xing'an ze względu na swe położenie na szczycie Taoyuan, niegdyś budziła sensację ze względu na swe odosobnienie i spokój.
Jeśli wszystko wymaga sprzyjającego czasu i lokalizacji, elektrownia wodna Taoyuanfeng już teraz wykorzystuje swoje atuty. Dzięki ciągłości wysokich gór Wuhua oraz obfitemu i szybkiemu przepływowi wody słynnego dopływu Heilongjiang, rzeki Kuanhe, znajduje się ona niecałe 10 kilometrów od rzeki granicznej między Chinami i Rosją, Heilongjiang, a także blisko najwęższego odcinka największej zatoki świata, Dulikou, oddalonej o 20 kilometrów. Pozornie nieznana elektrownia wodna jest ukryta w górach, ale wykorzystuje wszystkie naturalne walory okolicy.

Rzeka Kuanhe, będąca „duszą” elektrowni wodnych, dostarcza najważniejszej energii do wytwarzania energii elektrycznej poprzez pożyczanie wody. Jako główny dopływ Heilongjiang, rzeka Kuan wypływa z górskiego obszaru o wysokości 624,8 m n.p.m. w górach granicznych powiatu Huma. Przepływa przez północną część powiatu Huma i gminę Sanka, a wpada do Heilongjiang w odległości jednego kilometra na północ od gminy Sanka. Sama rzeka Kuanhe również ma wiele dopływów o szerokości od 5 do 26 metrów, co wynika z szybkiego przepływu wody – średniego natężenia przepływu 13,1 metrów sześciennych na sekundę – co stanowi warunek wstępny do budowy elektrowni wodnej.
Na szczycie góry Wuhua, gdzie znajduje się elektrownia wodna, zbudowano wyjątkowy pawilon widokowy, z którego roztacza się widok na rozległy obszar całego zbiornika
W 1991 roku poprzedniczka tej nieco tajemniczej elektrowni wodnej Taoyuanfeng nosiła bardzo współczesną nazwę – elektrownia wodna Tuanjie w powiecie Huma. Na początku budowy elektrowni wodnych ideą było skupienie się na wytwarzaniu energii, przy jednoczesnym uwzględnieniu kompleksowego wykorzystania systemów przeciwpowodziowych, hodowli ryb i innych projektów związanych z ochroną zasobów wodnych i hydroenergetyką na dużą skalę.
Powierzchnia zbiornika kontrolnego wynosi 1062 km², a całkowita pojemność zbiornika 145 milionów metrów sześciennych. Wysokość korony głównej zapory wynosi 229,20 m, korony falochronu 230,40 m, długość korony głównej zapory 266 m, długość korony zapory pomocniczej 370 m, a moc zainstalowana elektrowni wynosi 3 x 3500 kilowatów. Standardowy projekt techniczny zakłada wystąpienie powodzi raz na 200 lat.
Jednak od oficjalnego rozpoczęcia budowy 18 grudnia 1992 roku, z powodu problemów finansowych, proces budowy napotkał na szereg wzlotów i upadków. Ostatecznie, 18 lipca 2002 roku, po dziesięciu latach, próbny rozruch i produkcja energii zakończyły się sukcesem, wypełniając lukę w północnych Chinach, gdzie nie było elektrowni wodnych. Jak dotąd, ta najbardziej wysunięta na północ elektrownia wodna, ukryta w żyznym Wielkim Khinganie, „dominuje” nad najdalej na północ wysuniętą częścią Chin.
Dzięki budowie płaskiej, cementowej nawierzchni drogi, kroki z łatwością dotarły do połowy wysokości góry. Wysoka platforma zapory, ukryta wśród wysokich gór, w końcu uniosła zasłonę gęstego lasu i wyłoniła się przed nimi. Rozglądając się, niespodziewanie stanął na szczycie zapory i odwrócił się. Budynek fabryki, ukryty wśród drzew na ziemi, wydawał się znajdować na niskim terenie, ale odpowiadał przelewowi zapory. Pozostałości budynków pomocniczych pozwalają wyobrazić sobie rozmach tego miejsca.
Zbliżając się do zapory, choć nie tak pięknej jak „wysoki wąwóz wychodzący z Pinghu” w Trzech Przełomach, wciąż trudno ukryć jej wspaniały krajobraz „wysokich gór wychodzących z Pinghu”. Otaczająca ją góra Wuhua od dawna porastają warstwy lasu pod wpływem jesiennego wiatru wiejącego w stronę Buddy, który nadaje pasmu górskiemu różnorodne barwy. Te kolorowe bloki barw wpadają w pole widzenia i są również widoczne na szerokiej tafli wody zapory, pozwalając tym barwnym jesiennym krajobrazom odbijać się w tafli wody, tworząc wizualne fałdy krajobrazu, rozciągając idealny obraz tafli wody.
Dawni budowniczowie wyrzeźbili góry i drogi, tworząc idealne alpejskie jezioro wraz z Górą Pięciu Kwiatów i tamą. Choć było to sztuczne, to naprawdę przypominało dzieło natury. W pobliżu góry, niedaleko tamy, wciąż można dostrzec ślady wykopalisk, a jezioro przed nią również ma dużą zatokę spokojnej wody, która wciąż „leży” tu spokojnie dzięki nagromadzeniu się szerokiej rzeki, którą obdarzyła natura.
Woda jest nie tylko gładka i bez przeszkód, ale pod jej czystą powierzchnią swobodnie pływa wiele ryb. Jako „najlepszy partner” w ochronie wód, ryby zbiornikowe nie tylko oczyszczają źródło wody, ale także dostarczają lokalnej społeczności niezwykle smacznego, świeżego mięsa. Wzdłuż wąskiego, kamiennego stopnia obok tamy ustawiono wagę mierzącą poziom wody od góry do dołu, która niegdyś była „dedykowanym przejściem roboczym” do pomiaru poziomu wody. W tym czasie stała się ona skrótem dla lokalnej ludności, umożliwiającym zejście na zamarzniętą powierzchnię zbiornika zimą. Wykopując otwory w lodzie, ryby z wystającymi głowami mogą wgryźć się w haczyk, co czyni je rzadkim „smakowitym kąskiem” zimą.
Spacerując wzdłuż nabrzeża zapory, zapora tworzy oszałamiającą krzywiznę jeziora i jego panoramy. Ciepłe jesienne słońce nie jest już tak oślepiające i jasne jak latem, rzucając na jezioro ciepłą, pomarańczowożółtą barwę. Pod delikatnym wiatrem, miękkie, pomarańczowe fale tworzą płytkie fale. Podziwiając lekko falującą powierzchnię wody, przypadkowo odkryłem unikalny pawilon obserwacyjny na przeciwległej górze Wuhua, która, jak się szacuje, znajduje się na szczycie góry z najlepszym widokiem.
W połowie zbocza góry otwarto kolejną ścieżkę, aby kontynuować górski patrol. Z powodu bujnych letnich lasów, czerwony pawilon, który wcześniej był bardzo widoczny, był teraz zarośnięty gęstym lasem i trudny do znalezienia. Dzięki wskazówkom miejscowych odkryto „tajny sygnał” – w górskim lesie, gdzie szukaliśmy drogi, po lewej stronie pagórkowatej, gruntowej drogi znajdowało się duże, gęste pole kukurydzy. Podążając za polami kukurydzy, znajdziesz prostą ścieżkę wybrukowaną ściśle tajną czerwoną cegłą, prowadzącą do tego tajemniczego czerwonego pawilonu na szczycie góry.
Szybko wejdź do pawilonu, a w mgnieniu oka ujrzysz majestatyczny dym i ogrom zbiornika wodnego, otoczonego bezkresnymi, żyznymi polami i gęstymi lasami. Wchodząc po drewnianej drabinie na drugie piętro pawilonu, widok staje się jeszcze szerszy. Jesienne słońce pada na taflę wody, prezentując różnorodne odcienie błękitu. Jest spokojnie i nie zaskakuje, a towarzyszy temu widok gór i lasów po obu stronach. Majestatyczność i majestat tafli jeziora trudno w pełni uchwycić w jednej chwili.
Nagle, w blasku zachodzącego słońca, w wodzie pojawiło się srebrne światło, a miejscowi opowiadali, że ryby gromadziły się w ciepłym słońcu, energicznie wyskakując z wody. Srebrne światło lśniło jasno, migocząc łuskami ryb, a w ciszy słychać było jedynie cichy szum jesiennego wiatru, który szumiał między drzewami po obu stronach.
Czas publikacji: 05.07.2023